Chodzi o kamienicę przy ulicy Wolności 29, w której do dziś mieszczą się lokalne ogniwa Stronnictwa Demokratycznego, a w latach 1975 – 1999 była siedziba komitetu wojewódzkiego tego stronnictwa politycznego, które w czasach PRL dawało w Polsce złudzenie pluralizmu politycznego, a jednocześnie umożliwiało działalność ludziom, którzy chcieli być aktywni niekoniecznie pod szyldem PZPR.
Teraz sprzedaż budynku ma być receptą na pozyskanie przez partię sporej gotówki. SD w całym kraju ma kilka nieruchomości, w tym budynki warte fortunę, choćby dawną siedzibę Centralnego Komitetu przy ul. Chmielnej w Warszawie. Nowy szef partii Paweł Piskorski wyprzedając ten majątek chce zarobić pieniądze potrzebne na przyszłoroczną kampanię prezydencką z Andrzejem Olechowskim jako kandydatem partii. Informuje o tym Dziennik w dzisiejszym wydaniu.
Lider partii podkreśla, że SD nie może czerpać zysków z wynajmu, bo łamie to ustawę o partiach politycznych. Gazeta podkreśla, że stronnictwo pozazdrościło wielkiej kasy Platformie Obywatelskiej oraz Prawu i Sprawiedliwości. Te formacje kosztują podatników odpowiednio: 38 i 35 milionów złotych rocznie. Piskorski szacuje, że z prywatyzacji majątku SD można uzyskać nawet 120 milionów złotych.
Budynek SD pójdzie pod młotek
Audio
Czytaj na głos
Od 60 do 120 milionów złotych zamierza zarobić Stronnictwo Demokratyczne na sprzedaży swojego majątku. Jelenia Góra jest jednym z kilku miast w Polsce, gdzie partia ma własną nieruchomość.
Nie ma jeszcze komentarzy.