Niedziela, 1 listopada Imieniny: Andrzej, Seweryn, Warcisław
5°C Jelenia Góra

Dymią i smrodzą pod Śnieżką

Audio

Czytaj na głos

Autor: ANIA 1 min czytania Polska

Smog i fetor, który w zimowe dni zalega nad Karpaczem, niepokoi wielu mieszkańców i turystów. W mieście nie ma ekologicznego ogrzewania i ludzie palą tym, co mają. Nierzadko są to opony i plastykowe butelki.

– Nie rozumiemy, dlaczego władze pozwalają na zanieczyszczenie. Najgorzej jest wtedy, gdy ludzie palą stare opony – mówią niezadowoleni mieszkańcy Karpacza. Wielu proponuje, aby tych, którzy zanieczyszczają powietrze, surowo karać. I dążyć do wprowadzenia jednolitego, nieszkodliwego dla środowiska naturalnego systemu ogrzewania.

Samorządowcy rozkładają ręce. Prawa ekonomii są silniejsze od rozsądku, który podpowiada, że środowisko naturalne trzeba chronić.

– Kilkanaście lat temu w Karpaczu zmuszano mieszkańców do instalacji ogrzewania gazowego, a oni teraz mają do nas pretensje, bo gaz cały czas drożeje. Według polskiego prawa nie można nikogo zmusić do zmiany ogrzewania w domu, wyjątkiem są jedynie miejscowości uzdrowiskowe, ale Karpacz do nich nie należy. Dlatego możemy jedynie sprawdzać, czy mieszkańcy nie palą rzeczy zakazanych, które emitują szkodliwe substancje, ale jest to bardzo trudne do udowodnienia – mówi Ryszard Rzepczyński, zastępca burmistrza miasta pod Śnieżką.

Dodaj jako preferowane źródło w Google

Skomentuj Brak komentarzy

Bez podpisu komentarz będzie podpisany „Gość”. Komentarz gościa nie może być później usunięty przez autora.

Masz konto? Zaloguj się.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka