Pisze o tym poniedziałkowa Polska Gazeta Wrocławska. Dziewczynka widywała się z matką w Kamiennej Górze, a na co dzień mieszka z ojcem pod Wałbrzychem. Zawsze wracała ze spotkań do domu. 6 lipca nie wróciła.
– Ślady prowadzą do Wałbrzycha, gdzie pracuje matka dziecka – czytamy. Policja i detektywi przetrząsnęli całe osiedle w poszukiwaniu dziewczynki. Na próżno.
Kobieta, która ją uprowadziła, nie ma stałego adresu zamieszkania. A zrozpaczony ojciec jest kłębkiem nerwów. Czeka na córkę od tygodnia.
Jest gotów nawet wycofać z prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przez byłą żonę przestępstwa, byle tylko Samanta do niego wróciła.
Psychologowie alarmują, że taka sytuacja jest dla dziecka traumatyczna i burzy jego poczucie bezpieczeństwa oraz generuje brak zaufania do rodziców. Gazeta nadmienia, że to nie pierwszy przypadek, kiedy dziecko staje się narzędziem w rękach skonfliktowanej pary. Nie tak dawno temu młody mężczyzna po awanturze z partnerką porwał 11-miesięcznego syna i pojechał z nim w siną dal. Odnalazł się w Belgii.
Kłótnia rodziców – dramat dziecka: matka porwała córkę
Audio
Czytaj na głos
42–letnia kobieta uprowadziła własną córkę Samantę. Stało się tak po jednym ze spotkań, na które pozwolił sąd, który prowadzi sprawę rozwodową rodziców dziewczynki. Spór między matką i ojcem jest dla dziecka dramatem.
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.