Poniedziałek, 19 października
8°C Jelenia Góra

Marcysia walczy z rakiem oka!

Audio

Czytaj na głos

Autor: Red 2 min czytania Dolny Śląsk

Na basenie KANS szkółka pływacka Wodna Strefa zorganizowała zawody charytatywne, aby pomóc 3-letniej Marcysi w walce z nowotworem oka.

To już drugie zawody "Pływamy i pomagamy" (rok temu zbierano na pomoc małej Marysi w walce z nowotworem mózgu). W tym roku pomagano 3-letniej Marcysi, która zmaga się z nowotworem... oczka.

Obecnie Marcelinka przebywa z mamą w klinice okulistycznej w USA na specjalistycznych badaniach skąd przekazują dobre wieści:

Kochani! Udało się!

„Excellence, excellence and excellence” – takimi słowami powitał nas tym razem dr Abramson. To dla nas naprawdę wiele znaczy. Przebyliśmy tysiące kilometrów, by usłyszeć dobre wieści.

Jest tylko 1% szans na wznowę i aż 99%, że jej nie będzie. Pokładamy ogromne nadzieje, że ten intruz, który zaatakował naszą księżniczkę, nigdy już nie wróci. Chcielibyśmy w końcu zacząć żyć normalnie i realizować plany – tak jak przystało na zwyczajną rodzinę

Przekazaliśmy również płytę z ostatniego rezonansu, a dr Abramson, po zapoznaniu się z nią, zdecyduje, czy jeszcze konieczne będzie wykonywanie MRI w przyszłości (może uda się tego oszczędzić Marcysi).

Wiecie… ostatnie dwa lata były naprawdę trudnym okresem – dla nas, ale przede wszystkim dla Marceli. To niezwykle silna dziewczynka, która z waszą pomocą stoczyła walkę o swoje życie.

Pamiętacie, jak pisaliśmy, że w CZD chciano od razu usunąć jej prawe oko? Nie dawano żadnych szans na ratunek...

A jednak – nadzieja umiera ostatnia. Nie dość, że mamy prawe oko, to jeszcze jest w nim widzenie!

Jesteśmy Wam ogromnie wdzięczni – za to, że nie pozwoliliście skrzywdzić Marceliny i za to, że mamy w Was oparcie - tysiącach serc tworzących jedną armię.

Całujemy Was mocno i dziękujemy!

Guz nie zniszczył całkowicie oka

Sytuacja chorobowa nieco się obecnie polepszyła, jednak nadal nie jest dobra i wymaga ciągłego nadzorowania. Pocieszające w całej sytuacji jest to, że guz w prawym oku Marcysi nie zniszczył całkowicie widzenia i dziewczynka częściowo widzi na to oczko.

Nie oznacza to jednak, że tak będzie stale. Z tego powodu konieczne są cięgłe wizyty u specjalistów w różnych klinikach. W tym celu konieczne są różne wyjazdy, które wiążą się z dużymi kosztami.

- Jest także szansa, że uda się choć trochę zmniejszyć zeza – a nawet go całkowicie skorygować. Ponadto oprócz walki o oczka, walczymy też o mowę i z innymi powikłaniami po całym leczeniu - mówi mama dziewczynki.

- Wierzę, że jeszcze wyjdzie słońce. Na razie jest schowane za chmurami, ale pojawiają się pierwsze promyki nadziei. I za to jestem ogromnie wdzięczna - dodaje.

Chcą nieco "normalności" dla dziecka

2-letnia Marcelina stoczyła ogromną walkę z chorobą, która wyrządziła wiele złego, ale rodzice bardzo chcą, żeby było choć trochę tak „normalnie”.

- Tak jak jej rówieśnicy mają codziennie - mówią.

Przed rodziną jeszcze wiele lat kontroli w USA, a przelot i pobyt tam to duże koszty. Dlatego proszą o przekazywanie 1,5 % podatku przy rozliczaniu PIT-ów (Fundacja Siepomaga, KRS: 0000396361. Cel szczegółowy: 0328799 Marcelina) lub też bezpośrednie wsparcie przez prowadzoną zbiórkę TUTAJ.

Skomentuj

Bez podpisu komentarz będzie podpisany „Gość”. Komentarz gościa nie może być później usunięty przez autora.

Masz konto? Zaloguj się.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka