Niedziela, 18 października
11°C Jelenia Góra

Samoloty rozbiły się w Górach Izerskich. Zginęły 4 osoby

Audio

Czytaj na głos

Autor: MJr 2 min czytania Sudety Zachodnie

Do wielkiej tragedii doszło przed laty w Górach Izerskich. Jutro miną 34 lata od śmiertelnego dramatu dwóch francuskich małych samolotów, które rozbiły się o zbocze. Zginęły wówczas 4 osoby.

W gęstej chmurze późnym popołudniem 23 kwietnia 1992, rozbiły się dwa dwumiejscowe samoloty Cessna i Piper na stromym zboczu Smedawskiej Góry. Było to po czeskiej stronie Gór Izerskich.

Rozbite samoloty były częścią ekipy francuskiej eskadry humanitarnej dwunastu podobnych maszyn, który leciały do Polski, Białorusi i Rumunii z lekami.

Samoloty wypełnione lekarstwami leciały do szpitali leczących ludność (głównie dzieci) cierpiącą po katastrofie w Czernobylu. Akcję przygotowała duża organizacja pomocowa SECOURS POPULAIRE FRANCAIS. Z Francji wystartowało 12 maszyn sportowych. Na pokładzie każdej był pilot i dziennikarz lub lekarz. Pierwszy, wspólny etap lotu zakończył się w niemieckim Erfurcie. Stamtąd wystartowano dalej.

6 samolotów poleciało w kierunku Białorusi, 3 do Rumunii a 3 do Katowic. Właśnie te 3 ostatnie leciały nad Górami Izerskimi. Na trasie dogoniły front atmosferyczny, który starały się ominąć, jadnak straciły orientację. Trochę pokrążyły, a kiedy uznano, że nie można lecieć dalej, postanowiono wracać.

Szczegóły zdarzenia do dziś nie są znane; w jaki spsób dwa samoloty rozbiły się o górskie zbocze.

Rozbite maszyny nadawały później automatyczny sygnał alarmowy i dzięki temu szybko zostały odnalezione przez czechosłowackich żołnierzy i policjantów następnego dnia po katastrofie.

Oba samoloty zostały całkowicie zniszczone. Wraki leżały w odległości około 150 metrów od siebie.

Wszyscy czterej członkowie obu maszyn byli Francuzami (dwóch pilotów i dwóch dziennikarzy) w wieku 27-41 lat. Zginęli na miejscu.

Pomnik ku pamięci

Po 10 latach w miejscu katastrofy klub PATRON ustawił symboliczny pomnik, a po kolejnych 10 latach grupa mieszkańców Świeradowa-Zdroju i okolic, pod kierownictwem Jana Kobiałko, wybrała się na miejsce tragedii by uczcić ofiarę jaką ponieśli Francuzi. Wizytę powtarzali jeszcze w rocznicę w kolejnych kilku latach.

Resztki samolotów dziś można zobaczyć tylko w czeskiej Jizerce, w muzeum Gór Izerskich.

Obszerny reportaż (w języku czeskim) o lotniczej katastrofie w Górach Izerskich można zobaczyć TUTAJ.

Skomentuj

Bez podpisu komentarz będzie podpisany „Gość”. Komentarz gościa nie może być później usunięty przez autora.

Masz konto? Zaloguj się.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka