Czwartek, 27 sierpnia
23°C Jelenia Góra

Uliczna samowolka

Audio

Czytaj na głos

Autor: Daria 2 min czytania Jelenia Góra

Przepisy są po to, żeby je łamać – tak uważają niektórzy prowadzący samochody. W Jeleniej Górze wiele jest takich miejsc, w których rządzi nie prawo o ruchu drogowym, ale upodobania kierowców.

reklamy

Takim przykładem jest skrzyżowanie ulic Mickiewicza i Wesołej. Pierwsza z nich jest dwupasmową drogą główną, natomiast druga jest droga podporządkowaną.
Z pozoru wydaje się to zwykłym skrzyżowaniem. Jednak nie wszyscy kierowcy, którzy jadą ulicą Wesołą, dostrzegają ważny znak drogowy jakim jest nakaz ustąpienia pierwszeństwa.
Wielu z nich uważa, że znak obowiązuje ich tylko w stosunku do jadących drogą z Osiedla Czarne a mają pierwszeństwo przed objeżdżającymi pas zieleni na ulicy Mickiewicza.

Często w tym miejscu dochodzi do drobnych stłuczek, a wulgarne kłótnie kierowców są tu prawie codziennością. Jest to duży problem dla zmotoryzowanych, szczególnie dla tych mieszkających pod koniec pasu zieleni, którzy – aby pojechać w stronę centrum – musza się zmierzyć z tym skrzyżowaniem.

Wielu szuka przyczyn tak jawnego wymuszania pierwszeństwa. Być może wynika to z tego, że kierowcy jadący ulicą Wesołą uważają, że zawracających obowiązuje tak zwana „zasada prawej ręki” i wówczas rzeczywiście mieli by pierwszeństwo przejazdu.
Niestety, nic bardziej mylnego. Znak ustąpienia przejazdu automatycznie anuluje wszystkie zasady ruchu i trzeba mu się podporządkować. Ustąpienie pierwszeństwa przejazdu dotyczy zarówno samochodów zawracających, które jadą od strony Osiedla Czarne, a także rowerzystów.

Oczywiście opisany wyżej problem nie jest regułą, choć występuje niepokojąco często. Pocieszające, że istnieją jeszcze kierowcy, którzy „zauważają” wszystkie znaki i się do nich stosują.

Jak twierdzą okoliczni mieszkańcy, problem był, jest i będzie.
– Przecież nie można każdemu z osobna tłumaczyć, że wymuszając pierwszeństwo łamią przepisy. Najczęściej po prostu puszcza się takiego pirata drogowego, bo po co komu stłuczka i wizyta u blacharza? – usłyszeliśmy od jednego z kierowców.
Mówią, że to walka z wiatrakami.

Takich miejsc w Jeleniej Górze jest więcej. Choćby odcinek ulicy Morcinka przed pętlą autobusową. Droga rozwidla się tam w pięć stron. Wielu kierowców nie zwraca uwagi na przepisy i wymusza pierwszeństwo zjeżdżając z podporządkowanych odcinków.
– Z kolei niektórzy „rajdowcy” rozwijają spore prędkości i hamują z piskiem opon na zakręcie. Dla innych, zwłaszcza wieczorem, pętla autobusowa to obiekt ćwiczeń bardzo szybkiej jazdy i kontrolowania poślizgu – powiedział nam jeden z okolicznych mieszkańców.

Może takimi przypadkami zainteresowałaby się policja drogowa?

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka