Czy naprawdę chcemy tak żyć?
Audio
Czytaj na głos
Na zdjęciach, które w noc sylwestrową zrobiłem, widać, że ktoś między Przełęczą a Śnieżnymi Kotłami puszczał fajerwerki o północy. Rozumiem – Sylwester, fajerwerki, zabawa. Mój pies, choć przeżywa to stresująco, jakoś sobie radzi. Kot? Kompletnie to ignoruje. A ja? Sam nie puszczam fajerwerków w ogóle – i to wcale nie
Jeśli my, mieszkańcy i turyści, nie będziemy respektować takich prostych zakazów, to jak mamy myśleć o czymś większym? O wspólnej odpowiedzialności, o szacunku dla przyrody, dla siebie nawzajem? Niby dumni jesteśmy z tego, że „nie dajemy sobie dmuchać w kaszę”, ale jednocześnie na każdym kroku widać, jak ignorujemy to, co powinno być dobrem wspólnym.
W krajach takich jak Japonia czy inne wysoko rozwinięte państwa, nikt nawet nie pomyśli, żeby łamać zasady dla własnej wygody. A my?
Niby chcemy ich dogonić, ba – przegonić, ale ciągle śmiecimy, łamiemy zakazy, nie szanujemy siebie nawzajem.
Jeśli tak ma wyglądać nasza rzeczywistość, to chyba jesteśmy skazani na powtarzanie tych samych lekcji w kółko. Bo zawsze znajdzie się jakaś czarna owca, która wywinie numer, a reszta będzie tylko wkurzać się na to, że świat nie jest taki, jaki byśmy chcieli.
Może czas to zmienić? Zacząć od małych kroków. Od szanowania prostych zasad, jak ten zakaz fajerwerków w KPN. Dla wspólnego dobra. Dla nas wszystkich.
Zobacz post na Facebooku na grupie Karkonoskie Szlaki"
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.