Kodeks zawiera zapisy, że radni nie ulegają żadnym naciskom, działają bezstronnie i bezinteresownie, głosują jawnie i imiennie tak by każdy wyborca wiedział jakie jest ich stanowisko. Do tego konflikty między interesem prywatnym a publicznym mają rozstrzygać na korzyść publicznego.
Prezydent miasta Piotr Roman, który zabiegał o wdrożenie kodeksu, mówi, że jedynie na Dolnym Śląsku wojewoda taki kodeks uchylił. Teraz już wiadomo, że nie miał racji, a kodeks ma poprawić funkcjonowanie samorządu.
Przeciw wejściu kodeksu w życie są bolesławieccy radni z SLD. Uważają, że powiela on jedynie już istniejące zapisy prawa lub normy obyczajowe. Argumentują, że za złamanie kodeksu i tak nic nie grozi. Zwolennicy wprowadzenia kodeksu argumentują, że łamiący zasady zostaną uznani za radnych nieetycznych, a to może stanowić o ich ewentualnych sukcesach w następnych wyborach.
Etyczni samorządowcy
Audio
Czytaj na głos
Po 16 miesiącach władze Bolesławca wygrały przed sądem sprawę o możliwość uchwalenia kodeksu etyki radnych. Ich kodeks uchylił bowiem wojewoda argumentując, że powiela istniejące prawo. Przeciwna była lewica.
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.