Przed tygodniem rząd obiecał gminom finansową pomoc, w sumie 25 mln złotych. Warunkiem skorzystania z pieniędzy jest ich wykorzystanie w tym roku. - Problem w tym, że nie ma firm, które zajęłyby się popowodziowymi remontami - mówi Zbigniew Szereniuk burmistrz Świeradowa.
- Firmy mają pełen portfel zamówień. Ale nawet jeśli jest wykonawca, to pojawia się inny problem. Trzeba przeprowadzić procedurę zgodną z zamówieniami publicznymi - mówi Zbigniew Misiuk burmistrz Szklarskiej Poręby.
- Trzeba liczyć , że w najlepszym przypadku potrzebny jest na to miesiąc, a może nawet półtora miesiąca. Czyli będzie już połowa października, a w tym czasie w górach może już spaść śnieg. Zakończy się sezon budowlany.
Wówczas rządowa pomoc finansowa może przepaść nie z winy samorządów, bo obiecane pieniądze trzeba wydać do końca roku, co jak się okazuje nie jest proste.
Rozwiązaniem byłoby, gdyby obiecane pieniądze gminy mogły wykorzystać także w przyszłym roku. Zwłaszcza, że dotyczy to kilku górskich samorządów, które poniosły największe straty.
Popłynie kasa?
Audio
Czytaj na głos
Górskie gminy boją się, że nie dadzą rady wykorzystać rządowych pieniędzy na odbudowę powodziowych zniszczeń. Pieniądze muszą być wykorzystane w tym roku, bo inaczej przepadną – zauważa Polskie Radio Wrocław.
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.