Poniedziałek, 24 sierpnia
10°C Jelenia Góra

Wał zagraża aż trzem miejscowościom

Audio

Czytaj na głos

Autor: MJr 1 min czytania Mysłakowice

Nie wiadomo kiedy naprawiany będzie wał przeciwpowodziowy w Mysłakowicach. Jest częściowo uszkodzony przez wrześniową powódz, więc inspekcja nadzoru budowalnego... wyłączyła go z użytkowania. Jedną pieczątką. Tymczasem mieszkańcy boją się za każdym razem kiedy mocniej popada deszcz.

- Naprawa tego wału to obecnie dla nas najwyższy priorytet - informuje starosta karkonoski, Krzysztof Wiśniewski.

Przeprowadzona zostanie ekspertyza jakie prace są konieczne i ile będą kosztowały. Już wiadomo, że nie będzie to niski koszt. Samorządowcy będą szukali pieniędzy w różnych źródłach.

Czytaj więcej:
Zbiornik "wyłączony"

Tymczasem mieszkańcy części Mysłakowic i pobliskiej Łomnicy boją się.

- Mieszkamy tu na tykającej bombie i boimy się każdego większego deszczu - mówią mieszkańcy domów położonych najbliżej wału.

  • Z naszego punktu widzenia, to skoro nie zostały naprawione tamy i zbiorniki w Kotlinie Kłodzkiej, to co dopiero nasz wał. Będzie na szarym końcu do naprawy - mówi jeden z mieszkańców.

- U nas w domu było "tylko" 70 cm wody, inni mieli po półtorej metra, choćby w Wojanowie. Nawet dokładnie nie wiemy co dla nas oznacza wyłączenie wału z użytku. Że nie będzie broniony w razie dużej wody? - dodaje inny.

Nie wiadomo czy w razie ewentualnej większej wody wał obecnie dałby radę, więc władze gminy Mysłakowice wzmacniają obronę przeciwpowodziową w inny sposób. Kupiono właśnie specjalne zapory. Dostarczy je firma z Olkusza. Bedzie to 10 zapór; 5 sztuk po 10 metrów długości, a 5 ma 15 metrów.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka