Poniedziałek, 24 sierpnia
15°C Jelenia Góra

Zbrodnia i kara

Audio

Czytaj na głos

Autor: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska 1 min czytania Dolny Śląsk

Zakończył się proces Jarosława J. oskarżonego o podwójne zabójstwo. W sprawie jest tak wiele wątpliwości, że skazany w pierwszej instancji na 25 lat więzienia, może teraz zostać uniewinniony.

Zabójstwo, o które prokuratura oskarża Jarosława J. ps. Jakubek to jedno z tragicznych wydarzeń określanych jako wojna zgorzelecka. Pod koniec lat 90 o wpływy na pograniczu walczyli Jacek B. ps. Lelek i król przemytników Zbigniew M. ps. Carrington. Obaj organizowali na siebie zamachy.
W maju 1998 roku w Zgorzelcu ludzie Lelka zaatakowali grupę ośmiu Białorusinów. W nocy, do grupy osób stojących na jednej z posesji, podjechał mercedes, z którego padła seria karabinowych strzałów. Dwaj zostali zabici, pozostali ranni. Zdaniem prokuratury zabójcy sądzili, że strzelają do killerów wynajętych przez Carringtona i chcieli zaatakować, zanim ci będą próbowali dopaść Lelka.
Okazało się jednak, że obcokrajowcy to handlarze samochodów.
Prokuratura przekonywała, że w zamachu wzięło udział trzech zabójców: Jarosław J. i Tomasz P. ze Zgorzelca. Strzelać miał także brat Tomasza, Dariusz P. ps. Płomyk, jednak on sam został zastrzelony w czerwcu 1998 roku. Zginął we wsi Modrzewie pod Wleniem, razem z trzema innymi młodymi mężczyznami.
Od samego początku procesu udział w nim Tomasza P. był zastanawiający. Dziwne było to, że odpowiadał z wolnej stopy, choć groziło mu dożywocie i ostatecznie został uniewinniony. Jeleniogórski Sąd Okręgowy, po dwóch latach procesu, skazał Jarosława J. na 25 lat więzienia. Ten odwołał się do Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu, który utrzymał wyrok w mocy. Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego, który cofnął ją do apelacji. Tym razem Sąd Apelacyjny nakazał ponownie przeprowadzić proces.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka