29-letni jeleniogórzanin z ulicy Sudeckiej wyszedł dzisiaj z domu około godziny ósmej rano po uprzedniej awanturze, w jaką wdał się ze swoją partnerką, z którą zamieszkiwał. Po wyjściu z mieszkania miał iść do pracy, jednak do niej nie dotarł.
Wychodząc zostawił natomiast ukochanej list pożegnalny. Kobieta po sprawdzeniu, że narzeczonego nie ma w pracy zgłosiła się na policję. Podejrzewała, że jej przyjaciel chce popełnić samobójstwo. Policjanci ustalili rysopis mężczyzny i rozpoczęli poszukiwania zaginionego.
– Funkcjonariusze rozpoczęli poszukiwania od miejsc, w których najczęściej podejmowane były próby samobójcze – mówi rzecznik prasowy policji, Edyta Bagrowska. Po około czterech godzinach poszukiwań, policjant z psem tropiącym znalazł poszukiwanego w drodze na „Grzybek”. Mężczyznę przywieziono na komisariat policji, ale podczas przesłuchania okazało się, że nie miał on żadnych myśli samobójczych. Po prostu poszedł na spacer.
Zostawił list pożegnalny i poszedł na spacer
Audio
Czytaj na głos
Cztery godziny trwały poszukiwania 29–latka, który pokłócił się ze swoją przyjaciółką, napisał list pożegnalny i wyszedł z domu w nieznanym kierunku. Kobieta w obawie o to, że jej towarzysz życia chce popełnić samobójstwo, zgłosiła sprawę policji.
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.